Porady Duchowe

04 czerwca 2026

 KOŚCIÓŁ

Ostatnim wysiłkiem, pod tlenem z rurki, to piszę.
Dość dużo już napisałem „od siebie” na PORADYDUCHOWE.PL w cyklu artykułów "MOJA MRYJA", więc tam odsyłam.
– Kocham Kościół na wszystkich jego „piętrach” tą samą i taką samą miłością jak Chrystusa, wszak jest Jego Ciałem Mistycznym. Kocham także tych, o których Kościół nie pamięta, a którzy są jego narybkiem i dopiero maja Chrzest otrzymać: będących w Otchłani, o wiele bardziej zaludniających niż Czyściec.
– Gdy nagle spada n mnie cierpienie – ofiaruję je za Kościół, będący w drodze do Pełni Zbawienia.
– Bardzo boleję nad brakiem autorefleksji Kościoła nad samym sobą i brakiem wyraźnej nauki na jego temat. Stąd wynikają choćby takie absurdy: utytułowany prof. uczelni nie potrafi przez radio wyjaśnić słuchaczom Pawłowego „Ja ze swojej strony dopełniam w swoim ciele udręk, których brakuje Chrystusowi dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół”. Kręci się w kółko: jakie braki, skoro jest doskonały? W końcu zostawia ludzi z niczym. A przecież wystarczyłoby wprowadzić tak proste rozróżnienie, jak dzieło Odkupienia i dzieło Zbawiania, by wszystko stało się jasne. O tym nieraz pisałem.
– Ten brak pozbawia wiernych świadomości PODWÓJNEGO celu życia na ziemi: obok osobistych zasług na Niebo drugi: pomoc w zdobyciu GO INNYM (nie mniej ważny (rola współzbawicieli z Chrystusem), uważam za ogromny brak w powszechnym nauczaniu, np. przed Bierzmowaniem. To jedna z przyczyn niedojrzałości chrześcijańskiej.
I tak np. żona nie modli się i nie dba o świętość męża, nieświadoma, że jeśli posiadanym kluczem nie otwory mu dostępu do skarbnicy przeznaczonych dla niego łask, ten nigdy nie dojdzie do pełni chwały w Niebie.
– Tajemnice i cechy Kościoła, stworzonego jako pełnia Dobra, Prawdy i Piękna na wzór niepojętej doskonałości Boga, mamy poznawać i zgłębiać przez cała wieczność. Jedną z nich jest to, że każdy z nas otrzymał jakiś wyjątkowy, tylko dla niego bezpośrednio dostępny fragment tych 3 Wartości wraz z upodobaniem do zagłębiania się w nim, poznawania i przybliżania go innym. To sprawi, że będzie stale potrzebny całemu Kościołowi, oczekiwany i ceniony, a dopiero wraz ze wszystkimi pozostałymi będzie cieszył się pełnią Stworzonych Wartości. Nikt więc nie pozostanie na uboczu, bierny, z poczuciem mniejszej wartości. A gdy stworzenia będą śpiewać swemu Bogu hymn miłości, wdzięczności i uwielbienia, złożą się nań wszystkie głosy, uczucia, zdolności, środki wyrazu itd., stąd wynikające.
– Gdy Bóg mnie zawoła, powierzy mi moje własne zadania i umożliwi ich wykonanie we wspólnocie Świętych, i to we wszystkich eonach Jego chwały, z których każdy będzie miał własne cechy i zadania do wypełnienia.
– Tęsknię za Niebem i za pełnią aktywności w Wiecznej Chwale, w Pełni Życia, i czekam z utęsknieniem, aż Bóg mnie zawoła.
– Wszystkich „moich” błogosławię, aby nie tylko weszli do Chwały (niektórzy z nich myślą o „choćby najskromniejszym jej kąciku), ale by znaleźli się w Jej Pełni, na najwyższym Szczycie – dla uwielbienia jak najpełniejszego Chwały Boga, szczęścia osobistego oraz szczęścia Kościoła.
– Dwiema rękami podpisuję się pod „Credo” Kościoła – pod tymi prawdami, które Kościół zna już o samym sobie i wyznaje (mniej lub bardziej uroczyście), ale także życzę mu wykorzystania wszystkich możliwości w dążeniu do swojej wiecznej Pełni i do jej osiągnięcia.    
   
ks. Adam Skwarczyński, 3 czerwca 2026