Porady Duchowe
Przepraszam swoich Czytelników za to, że z powodu chwilowej niedyspozycji nie zdążyłem napisać na sobotę kolejnego (9) odcinka cyklu „Moja Maryja”, postaram się o to za tydzień. Niech tym razem za duchowy pokarm posłuży świetne – moim zdaniem – 50-minutowe kazanie księdza Dominika Chmielewskiego na temat Czyśćca. Zauważyłem w nim tylko dwie nieścisłości:
1. „Grzech cudzy” to nie tylko brak upomnienia grzeszników ze strony tego, kto do tego upomnienia jest zobowiązany (np. rodziców, którzy zgadzają się bez problemu na przebywanie nocą w ich domu w jednym pokoju syna lub córki ze swoją sympatią), ale także liczne inne grzechy, z których ludzie nie zawsze się spowiadają – te mianowicie, gdy ktoś w sposób świadomy i dobrowolny, a nawet przez zwykłe zawinione zaniedbanie lub beztroskę, przyczynił się do grzechu bliźniego. Oto kilka przykładów:
– zamiast milczeć, gdy sumienie to nakazywało, wciągnąłeś kogoś w sprzeczkę, awanturę, obmowę, plotki;
– poczęstowałeś alkoholem walczącego z nałogiem;
– sprowokowałeś kogoś do kłamstwa, kradzieży, oczerniania, do oglądania pornografii, słuchania treści o charakterze nieczystym, bluźnierczym itp.
– prosiłeś o podwiezienie samochodem nietrzeźwego kierowcę;
– zapłaciłeś złodziejowi za skradzione rzeczy;
– wciągnąłeś kogoś w złe towarzystwo, zaprosiłeś na niemoralną imprezę, spektakl;
– dałeś zgorszenie komuś, kto na tobie polegał i ciebie uznawał za autorytet.
2. Dusze czyśćcowe cierpią także fizycznie w ciele duchowym, które dysponuje zmysłami podobnie jak ciało fizyczne (o ciałach duchowych pisałem w którąś sobotę). Potwierdzają to chociażby eksponaty w rzymskim muzeum – jest w nim np. dużo kształtów dłoni, wypalonych na różnych materiałach jako dowód dla mieszkańców ziemi. Jest mało znanym faktem, że na ciało św. Stanisława Kostki spadła kropla potu kogoś z Czyśćca i pozostawiła bardzo bolesną głęboką ranę od oparzenia. Oto ogólna zasada, sformułowana przez mistyków: JAKIM ZMYSŁEM KTOŚ GRZESZYŁ, TAKIM TAM BĘDZIE CIERPIAŁ.